
Rok obrzędowy, który trzyma tę społeczność razem bardziej niż statystyka.
Polacy na Bukowinie są rzymskimi katolikami w kraju, w którym dziewięć na dziesięć osób jest prawosławnych. To ustawiło cały rok: msza, odpust, procesja. Największy dzień to 15 sierpnia, Wniebowzięcie, kiedy do Kaczyki (rum. Cacica) idą pielgrzymki z całej Rumunii i z Polski.
Święto Plonów w Nowym Sołońcu (rum. Solonețu Nou) jest świeckim odpowiednikiem tamtego: dożynki z wieńcem, wystawą i koncertem. Od 2006 roku zjeżdżają się na nie wszystkie polskie wsie z Rumunii, a także goście z Ukrainy i z Polski.
Górale czadeccy mówią gwarą, która w Polsce brzmi archaicznie, bo odeszła stąd na początku XIX wieku i rozwijała się osobno. Dla polskiego ucha to najbardziej poruszająca rzecz w całej podróży: język, który został w miejscu, podczas gdy reszta poszła dalej.

Noc, której nikt tu nie odwołał
Wieczorem wieś wychodzi na drogę z ogniem w rękach. Nie dla turystów: bo tak się tu robi.
Siedem na dziesięć osób narodowości polskiej podaje polski jako język ojczysty. Autor opracowania mówi o rewitalizacji językowej, nie o zaniku.
Katolicyzm w kraju, w którym dziewięciu na dziesięciu mieszkańców jest prawosławnych, przez dwieście lat był głównym wyznacznikiem tożsamości.
Dane liczbowe: Tiberiu-Constantin Ambrosie, „Considerații asupra evoluției istorice și demografice a etnicilor polonezi din partea sudică a Bucovinei”, Anuarul Muzeului Naţional al Bucovinei, oraz cytowane tam spisy powszechne.
Czytaj dalej
Baza wypadowa
Câmpulung Moldovenesc leży godzinę od polskich wsi i godzinę od malowanych monasterów. Cały dom, siedem miejsc, parking na podwórzu.