
Najstarsza z góralskich wsi i miejsce, w którym raz w roku spotyka się cała polska Bukowina.
Nowy Sołoniec powstał jako pierwsza z trzech wsi góralskich na południu Bukowiny. W 1910 roku mieszkało tu 813 Polaków, w 1930 już 893: przez cały ten czas była to najludniejsza polska wieś w okolicy. W spisie z 2002 roku Polacy stanowili tu 89,7 procenta mieszkańców.
Od 2006 roku Nowy Sołoniec jest miejscem Święta Plonów, punktu kulminacyjnego Dni Kultury Polskiej. Zaczyna się mszą, potem wystawa plonów i potraw przygotowana przez wszystkie polskie wsie, przez sąsiadów Rumunów i Ukraińców, piknik i koncert zespołów: „Mała Pojana”, „Sołonczanka”, „Kaczykanka”, „Echo”. Bywa też stoisko województwa podkarpackiego, regionu partnerskiego okręgu Suczawa (rum. Suceava), i Małopolskiej Izby Rolniczej z tradycyjnym wieńcem.
Jeśli macie przyjechać tylko raz, przyjedźcie na to. To jedyny dzień w roku, kiedy wszystkie te wsie są w jednym miejscu.
Nowy Sołoniec powstał jako pierwsza z trzech góralskich wsi na południu Bukowiny: w 1834 roku osiadło tu trzydzieści rodzin z przeludnionej Hliboki, których przodkowie przyszli z Czadeckiego. Dostali ziemię w dolinie Sołońca, głównie lasy i pastwiska, i zaczęli od karczowania.
Wieś rosła szybko: 648 mieszkańców w 1880, 725 w 1890, 871 w 1900. Pod koniec XIX wieku część rodzin wyjechała do Brazylii, a od 1896 do Bośni, razem z góralami z Pleszy (rum. Pleșa) i Pojany Mikuli (rum. Poiana Micului).
To dziś największa zwarcie polska miejscowość na rumuńskiej Bukowinie. W spisie z 2002 roku Polacy stanowili tu 89,7 procent mieszkańców. Działa Szkoła Podstawowa imienia Henryka Sienkiewicza: rumuńska, z rumuńskim językiem wykładowym, ale z nauczaniem polskiego dla wszystkich uczniów.
Wieś sąsiaduje z ukraińskim, greckokatolickim Majdanem. Trzy języki na przestrzeni kilku kilometrów, bez żadnej historii konfliktu.
Solidna betonowa droga do Nowego Sołońca powstała jako część spłaty rumuńskiego długu wobec Polski, za pierwszej kadencji prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Trudno o bardziej dosłowny ślad relacji między dwoma państwami niż asfalt, po którym się tu wjeżdża.
Od 2006 roku wieś jest miejscem Dożynek, punktu kulminacyjnego Dni Kultury Polskiej. Zaczyna się paradą konna: konie przystrojone wstążkami, jeźdźcy w polskich strojach. Potem msza, wystawa plonów i potraw wszystkich polskich wsi, obok rumuńskich i ukraińskich sąsiadów, i koncert zespołów.
Jeśli macie przyjechać na Bukowinę tylko raz, przyjedźcie na to. To jedyny dzień w roku, kiedy cała polska Bukowina jest w jednym miejscu.
Dane zebrane przez Mariana Gotkiewicza, badacza dziejów górali czadeckich.
Siedziba miejscowego oddziału Związku Polaków w Rumunii i miejsce prób zespołu „Sołonczanka”. Tu odbywa się część Dożynek.
Msze bywają po polsku. W czasie Dożynek to od niego zaczyna się cały dzień.
Rumuńska szkoła podstawowa, w której wszyscy uczniowie uczą się polskiego jako języka ojczystego.
Domy Polskie i kościoły otwiera się na msze i na próby, nie na zwiedzanie. Napiszcie do nas kilka dni wcześniej: pomożemy umówić wizytę.
Czytaj dalej
Baza wypadowa
Câmpulung Moldovenesc leży godzinę od polskich wsi i godzinę od malowanych monasterów. Cały dom, siedem miejsc, parking na podwórzu.